OGŁOSZENIA

-

8 czerwca 2012

i will try to fix you




Jasmine Delacour
urodzona 25 sierpnia 1992r. w Paryżu, lat 20
studentka pierwszego roku architektury krajobrazu
dorabia w księgarni ''Wild and Homeless Books''
zdarza jej się grać i śpiewać w knajpkach bądź na przyjęciach






Jasmine przyszła na świat pod koniec lata tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątego drugiego roku w Paryżu. Urodziła się w rodzinie młodego, dobrze zapowiadającego się prawnika, Pierre'a Delacour i jego młodziutkiej, ślicznej żony, pianistki Amelii. Mimo że nie była planowym dzieckiem, a jej rodzice byli młodzi i u progu kariery, od samego początku zwariowali na punkcie maleńkiej córeczki. Była ich oczkiem w głowie, dostawała wszystko to, co najlepsze, a Amelia porzuciła plany o wielkiej karierze pianistki na rzecz wychowywania Jasmine. I wszystko byłoby pięknie, gdyby nie pewien pijany kierowca, który zakończył sielankę rodziny Delacour. Gdy Summer miała trzy latka, Amelia zginęła potrącona przez samochód. Pierre całkowicie się pogrążył, nie mógł pogodzić się ze śmiercią ukochanej żony. Nie mogąc wytrzymać w mieście, tak przez nią niegdyś kochanym, postanowił się wyprowadzić. Zabrał nic nie rozumiejącą córkę i wyjechał do Londynu. Tam rzucił się w wir pracy, oddając Jasmine w ręce opiekunek. Ona dorastała, a on nie potrafił się do niej przekonać. Fakt, że Jasmine wygląda i zachowuje się jak matka, niczego nie ułatwia. Dziewczyna od zawsze robi wszystko, by przypodobać się ojcu. Zawsze miała najlepsze oceny w szkole, wygrywała konkursy. Chciała być we wszystkim najlepsza. Dla niego. Jednak bez skutku. Pierre nieustannie odpycha swoją córkę.
Sytuacja dodatkowo skomplikowała się, gdy Jasmine miała osiemnaście lat. Mało brakowało, a podzieliłaby los swojej matki, doprowadzając tym samym ojca do szaleństwa. Została potrącona przez samochód. Sprawca uciekł z miejsca wypadku (do dziś nie został zatrzymany i Jasmine wątpi, by kiedykolwiek został), a biedna dziewczyna umarłaby na drodze, gdyby nie przejeżdżająca kobieta, która wezwała karetkę. Jasmine była w stanie niemal krytycznym, udało się ją jednak uratować. Jednak przez miesiące walczyła z powikłaniami.  Najpoważniejszym z nich jest wada serca, z którą żyć będzie musiała już całe życie. Lekarz kategorycznie zabronił jej jakichkolwiek używek, życia w stresie, przesadnego wysiłku fizycznego. Słowem, musiała zmienić całe swoje życie. I tak zadecydowała o wyjeździe do Murine Town. Po części, chciała też ulżyć ojcu, który powoli zaczynał chyba wariować. Z wielkim bólem, zostawiła go i wyjechała.

Wizualnie, Jasmine wdała się niemal całkowicie w matkę. Niziutka, mierząca niespełna sto sześćdziesiąt centymetrów wzrostu, do tego drobniutka i filigranowa. Cała krucha i delikatna, sprawiająca wrażenie porcelanowej laleczki, którą zbić może byle dotyk. Grube, kręcone pukle włosów w kolorze słonecznego blondu, opadają zwykle luźno na jej smukłe ramiona i plecy. Czasami zdarza jej się splatać z nich warkocza. Gładka twarz o dziewczęcych, bardzo delikatnych rysach. Pełne, malinowe usteczka w kształcie klasycznego serduszka, zgrabny, lekko zadarty nosek i to, co odziedziczyła po tacie - oczy. Tajemnicze o ciekawym, kocim kształcie w kolorze letniej trawy. Pełne zwykle wesołych iskierek, choć i niepewności. Z racji wrodzonej nieśmiałości, jej gładziutkie policzki często różowieją uroczo, dodając uroku już i tak urokliwej panience Delacour. Zwykle można spotkać ją ze słodkim uśmiechem na twarzy. Ubiera się skromnie i dziewczęco, kocha klasyczne sukienki w pastelowych kolorach oraz zwyczajne balerinki. Na jej twarzy ciężko dostrzec ślady jakiegokolwiek makijażu poza słodkim, owocowym błyszczykiem.
Choć jej dzieciństwo nie należało do najszczęśliwszych, Jasmine ma w sobie naturalną pogodę ducha i optymizm. Zawsze, we wszystkim i we wszystkich szuka pozytywnych stron. Bywa przez to naiwna i wykorzystywana przez nieuczciwe osoby, mimo to nie traci wiary w ludzi. Z natury, bardzo nieśmiała i niepewna siebie. Wszelkie kontakty towarzyskie, a zwłaszcza damsko-męskie są dla niej ogromnym wyzwaniem. Stara się z tym jednak walczyć, choć nad uroczymi rumieńcami i delikatnym drżeniem rąk, a czasami nawet i głosu, nie udaje jej się zapanować. Bardzo czuła i troskliwa, chcąca nieść pomoc wszystkim dokoła. Kiedy tylko może, udziela się jako wolontariuszka, szczególnie chcąc pomagać zwierzętom i dzieciom. Kocha zwierzęta, ma ochotę przygarnąć każdą znajdę. Wrażliwa na rzeczy, które dla innych pozostają niewidoczne. Potrafiąca nawet w największym draniu znaleźć jakąś zaletę. Zawsze pomoże i podniesie na duchu, jest świetnym słuchaczem, choć o własnych problemach nie opowiada nikomu. Skryta i zamknięta w sobie. Nie lubi się narzucać. Zawsze miła i sympatyczna, przyjaźnie nastawiona. Nie lubi się kłócić i ma trudności z postawieniem się komuś. Odtrącana przez ojca, szuka opieki, miłości i zrozumienia. Trzyma dystans, boi się kolejnego odrzucenia, choć marzy o wielkiej miłości i księciu z bajki. Ma nadzieję, że gdy zjawi się w jej życiu ktoś odpowiedni, to pokona mur, który wokół siebie stawia. I nie zostawi jej szybko, zniechęcony jej niepewnością i lękami. Pokorna i bardzo skromna, o nieco zbyt niskiej samoocenie. Łatwo się wzrusza, nietrudno doprowadzić ją do łez, porusza ją wszystko. Nie udaje nikogo, jest szczera i prawdziwa.

Od używek stroniła nawet, będąc zdrową dziewczyną. Od imprez woli spacer lub wieczór z dobrą książką czy filmem, lub przy dobrej muzyce. Od małego zakochana w sztuce, malująca i rysująca na każdym kroku, obdarzona dobrą kreską i wyczuciem. Najlepiej czuje się w otoczeniu natury i zwierząt. Stąd też jej studia na architekturze krajobrazu, choć rozważała również weterynarię. Uzdolniona muzycznie, ma śliczny, wręcz anielski głosik, w ciągu swojego dwudziestoletniego zaledwie życia opanowała grę na fortepianie, skrzypcach i gitarze. Tak, ojciec nie poświęcał jej uwagi, inwestował jednak w jej edukację. Wykorzystuje te talenty czasami, by dorobić grą i śpiewem, jednak raczej przed niewielką publicznością z racji wrodzonej nieśmiałości. Dużo czyta, pochłania wręcz książki najróżniejszych typów. Kocha tańczyć, choć z powodu problemów z sercem, musiała to nieco ograniczyć. Choć nigdy nie lubiła tańczyć publicznie. Najlepiej czuje się z tym we własnych czterech ścianach.


*czyta wszystkie książki, jednak najchętniej fantastykę, romanse, przygodowe i psychologiczne
*ma białego, ukochanego kota - Froda
*nigdy nie była z nikim w prawdziwym związku - jest dziewicą
*udziela się jako wolontariuszka, kiedy tylko może
*mieszka w jednej z kamienicy w bocznych uliczkach miasta




[Witam! :) Tak, wiem, we wskazówkach jest, że lepiej nie brać znanych osób, jednak Taylor Swift niesamowicie pasuje mi do mojej Jasmine! Zdjęcia pochodzą z tumblra i weheartit. Na wątki jestem bardzo chętna, powiązania również. Jak macie jakieś pytania, albo zauważycie błędy - piszcie śmiało :D późno pisałam tą kartę, więc mogłam czegoś nie ogarnąć ;D Zapraszam! :)]